Czy Google szpieguje dla USA?

Według Juliana Assange koncern Google sprzedaje informacje o użytkownikach rządowi Stanów Zjednoczonych.

Twórca serwisu WikiLeaks jest przekonany, że Google jest w posiadaniu globalnego programu szpiegującego. Pozyskane informacje o użytkownikach mają być następnie sprzedawane amerykańskiemu rządowi.

Assange twierdzi, że “Google jest potężniejszy niż Kościół Katolicki”, a wszystkie informacje, którymi dysponuje są magazynowane w jednym centrum zarządzania. W opinii Australijczyka gigant z Mountain View tworzy “przynęty”, które mają za zadanie przyciągnąć użytkowników. Następnie, na podstawie sposobu, w jaki korzystają oni z proponowanych usług tworzone są profile pozwalające przewidzieć ich zachowanie. Teoretycznie Google tworzy tego typu statystyki w celach marketingowych. Jak jednak deklaruje Assange - koncern nie waha się dzielić tymi informacjami z amerykańskimi służbami.

Australijski aktywista stwierdził ponadto, że Google jest powiązane z Departamentem Stanu USA praktycznie od 1996 roku, czyli momentu powstania koncernu. Jak donosi portal Kioskea, Assange - od 2012 roku przebywający w Ambasadzie Ekwadoru w Londynie - jest przekonany o ścisłych powiązaniach pomiędzy Hillary Clinton a gigantem z “Mountain View”, a także o “ważnym” statusie koncernu w wyborach prezydenckich, które odbędą się w 2016 roku w Stanach Zjednoczonych.

Zdjęcie: © Creative Commons - Flickr: Cancillería Ecuador.