Uber w Polsce, będą protesty?

Aplikacja Uber, która wywołała falę niezadowolenia wśród europejskich taksówkarzy, od wczoraj jest dostępna dla mieszkańców Warszawy.

Amerykańska firma Uber, która jest właścicielem aplikacji o tej samej nazwie, wkroczyła do Europy w atmosferze skandalu i zamieszania. Jej pojawienie się zaowocowało serią protestów taksówkarzy w takich miastach, jak między innymi Londyn, Paryż czy Mediolan. Na jakiej zasadzie działa aplikacja i dlaczego tak bardzo obawiają się jej kierowcy taksówek?

Po pobraniu i zainstalowaniu aplikacji Uber w telefonie, użytkownik za pomocą kilku kliknięć zamawia samochód, z którego usług chce skorzystać. Opłaty, które są o wiele niższe niż w przypadku tradycyjnych taksówek, pobierane są automatycznie z karty kredytowej połączonej z aplikacją. Poza konkurencyjną ceną, zamawiane za pośrednictwem Uber samochody różnią się od taksówek jeszcze jedną rzeczą - są nieoznakowane, a ich kierowcy mają z firmą Uber podpisaną umowę, w ramach której otrzymują część kwoty wpłaconej przez klienta. Ze strony zrzeszonych w korporacjach taksówkarzy słychać już głosy krytyki. Tymczasem Uber planuje rozszerzyć swoją działalność o kolejne polskie miasta.

Zdjęcie: © Uber.