Przestępca złapany dzięki skrzynce Gmail

Karolina Świdrak - 5 sie 2014 - 11:47
Automat szpiegujący Google wykrył w korespondencji Johna Henry’ego Skillerna materiały pedofilskie i powiadomił o tym policję.

O tym, że Google szpieguje swoich użytkowników, skanując choćby zawartość skrzynek pocztowych w domenie Gmail, wiadomo nie od dziś. Automaty „czytające” poszukują w naszej korespondencji określonych fraz, by lepiej dopasować wyświetlane reklamy. Tym razem jednak skanowanie zawartości poczty przyniosło społeczeństwu dobry skutek, a samemu Google’owi dało powód do dumy.

Mechanizm skanujący znalazł w mailach Johna Henry’ego Skillerna materiały pedofilskie i automatycznie powiadomił o tym fakcie policję. Policja niezwłocznie przeszukała mieszkanie Skillerna, w którym znalazła dużo więcej materiałów z pornografią dziecięcą.

Skanowanie przez Google korespondencji budzi wiele kontrowersji. Każdy z nas może sobie przecież wyobrazić wiele sytuacji, w których nasze prywatne informacje mogą zostać ujawnione w nieposiadany a nawet niezgodny z prawem sposób. Tym razem jednak „szpiegowanie” zostało nieusprawiedliwione.

Zdjęcie: © Google.