Google przywraca „zapomniane” linki

Wobec szerokiej fali krytyki Google przywraca część linków, które zniknęły z wyszukiwarki na mocy „prawa do bycia zapomnianym”.

W maju Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekł, że każdy na mocy "prawa do bycia zapomnianym" może zwrócić się do Google z wnioskiem o usunięcie linku do strony zawierającej informacje osobowe, jeśli są "nieodpowiednie, nieistotne lub przestały być aktualne", nawet jeśli ich publikacja jest zgodna z prawem. Na swoich europejskich stronach Google wprowadził formularz umożliwiający tę operację. W pierwszym miesiącu obowiązywania nowego przepisu otrzymał około 70 tys. wniosków o usunięcie 267 550 stron z wyników wyszukiwania.

Jak donosi anglojęzyczny serwis Kioskea, wprowadzone prawo spotkało się z głośną krytyką opinii publicznej, ponieważ z wyszukiwarki zaczęło znikać wiele wartościowych treści. Warto przytoczyć tu historię dziennikarza BBC Roberta Pestona, który otrzymał zawiadomienie o usunięciu z wyników wyszukiwania artykułu z jego bloga. Artykuł dotyczył dyrektora jednego z banków, który został zwolniony z pracy w związku ze spekulacjami, jakich się dopuścił. Peston następująco skomentował tę sytuację na Twitterze: "Google jest dla ogromnej większości ludzi podstawowym źródłem informacji, a zatem praktycznym skutkiem decyzji o usunięciu tego artykułu z wyników wyszukiwania jest usunięcie go ze sfery publicznej".

Co na to Google? Powszechnie wiadomo, że gigant nie był zadowolony z rozporządzenia Trybunału. Google respektuje nowe przepisy, choć trudno nie zauważyć, że dyskusja nad przywracaniem usuniętych linków jest po myśli firmy.

Zdjęcie: © Google.