Petya atakuje także w Polsce

Floreo - 29 cze 2017 - 10:12

Petya atakuje także w Polsce

Ransomware o nazwie Petya atakuje komputery w kilkudziesięciu krajach, paraliżując działanie międzynarodowych firm.

(CCM) — Media donoszą o szeroko zakrojonej fali ataków hakerskich. Ofiarami cyberprzstępców, których orężem jest wirus o nazwie Petya, padło nawet kilkadziesiąt firm w Polsce. Firmy takie jak Raben czy Inter Cars oficjalnie przyznają, że ich systemy nie działają. Nasz kraj jest trzecim pod względem ilości zaatakowanych komputerów. Więcej ataków było tylko na Ukrainie i w Rosji, gdzie sparaliżowane zostało działanie banków, operatorów telekomunikacyjnych, dostawców energii czy elektrownia w Czarnobylu. Kłopoty mają także firmy w Danii, Hiszpanii, Holandii czy Wielkiej Brytanii.



Petya to ransomware, czyli oprogramowanie, które szyfruje pliki na zaatakowanym komputerze i żąda okupu. Niedawno świat sparaliżował atak WannaCry, który rozprzestrzeniał się bardzo szybko i infekował głównie komputery z nieaktualnym systemem Windows. Petya jest daleko bardziej niebezpieczny, ponieważ atakuje także komputery z aktualnym systemem operacyjnym wykorzystując inną lukę niż miało to miejsce w przypadku WannaCry. Petya szyfruje główny dysk, pozostawiając nośniki dodatkowe i zewnętrzne nietknięte.

Choć z pozoru atak wygląda podobnie - także szyfruje dane i domaga się wpłaty okupu w kwocie 300 dolarów w bitcoinach - to jednak eksperci podkreślają, że ten ransomware należy do tzw. wiperów. Cyberprzestępcom nie zależy na pieniądzach - zresztą szybko stracili dostęp do konta - ale na sianiu chaosu. Jak donosi Niebezpiecznik, Petya "potrafi sam rozprzestrzeniać się po firmowych sieciach, może też atakować nowoczesne systemy operacyjne, takie jak Windows 10".

Wirus Petya zaczął rozprzestrzeniać się na Ukrainie. Był ukryty w aktualizacji popularnego w wielu tamtejszych firmach oprogramowania. Automatyczna aktualizacja sprawiła, że trafił na wiele komputerów, a stamtąd rozprzestrzenił się dalej. Prawdopodobnie jest obecny w załącznikach e-maili, ale nie jest to potwierdzona droga dystrybucji. Mimo to zalecamy ostrożność przy otwieraniu załączników.

Zdjęcie: © Ditty_about_summer - Shutterstock.com