YouTube i wojna z blokowaniem reklam

Floreo - 14 mar 2016 - 11:00

YouTube i wojna z blokowaniem reklam

Rozszerzenia przeglądarek pozwalające na blokowanie reklam spędzają sen z powiek dostawcom treści internetowych.

Alphabet, właściciel m.in. Google'a i YouTube, lwią część swych przychodów uzyskuje z reklam wyświetlanych nad wynikami wyszukiwania czy przed materiałami wideo. Jednak coraz więcej użytkowników chce się uwolnić od reklam instalując w swoich przeglądarkach rozszerzenia blokujące ich wyświetlanie. Z dodatku AdBlock korzysta już ok. 200 milionów osób.



Dostawcy treści internetowych walczą z tym trendem. Niektórzy nie wyświetlają treści, dopóki użytkownik nie wyłączy rozszerzenia. Tak robi m.in. niemiecki koncern Axel Springer oraz amerykański Washington Post. Teraz dołącza do nich YouTube.

Aktywnym użytkownikom AdBlocka podczas korzystania z serwisu YouTube wyświetla się komunikat o nieznanym błędzie. Na chwilę uniemożliwia to korzystanie z serwisu. Jednak po ok. 30 sekundach materiał wideo pojawia się bez przeszkód. Drugim rozwiązaniem jest wyłączenie AdBlocka w domenie YouTube. Właściciel YouTube nie zajął oficjalnego stanowiska w tej sprawie. Mówi się, że może to być pierwsza odsłona walki z użytkownikami rozszerzeń blokujących reklamy.

Blokowanie reklam jest uważane przez dostawców, jak i twórców treści internetowych, za nieetyczne. Przychody z reklam zapewniają bowiem utrzymanie i to dzięki nim ciekawe treści mogą powstawać. Odbiorca, który korzysta z tych treści za darmo nie powinien pozbawiać twórcy należnego mu wynagrodzenia, jednak trudno odmówić racji użytkownikom skarżącym się inwazyjne reklamy i mylące guziki.

Zdjęcie: © iStock.